Fabryka przetworów
Fabryka przetworów węglowych w Szczakowej 1934 r.czyli smutna historja zakładu przemysłowego, który nigdy nie funkcjonował
Jak wiadomo, jeszcze w r. 1925 po nerwowym obiegu marek, których waloryzacja i automatyczne przeliczenie 1 miljon 800 tysięcy za 1 złoty, dało pewne odprężenie, odczuto zaraz i w Szczakowej, że złotego należy inaczej traktować.
Później pewna część społeczeństwa (branża kupiecka) wierząc dalej w dolara, — zawiodła się bardzo, — bo niebawem, sztucznie napompowana „hossa dolarowa” skręciła kark — i ze „swej śruby” 15 zł. — doszła wkrótce do 5,18.
Zdjęcie 3 - widok na fabrykę przetworów węglowych w Szczakowej od strony południowej. Na środkowym planie budynek przeznaczony na portjernię. Obecnie mieszka w nim pewien Szczakowianin, chroniąc w ten sposób budynek od zagłady. Na pierwszym planie trzej „biedaszybowcy” czekają na furmanki.
Zdjęcie 4 - fragment fabryki od strony zachodniej. Półkuliste mury wskazują, że dachy z nich spadły. Nasyp piaskowy wykonało wojsko i urządziło tam strzelnicę.
Nabrano zatem wkońcu pełnego zdrowego zaufania do złotego, tembardziej, że dał on się poznać jako trudniejszy w nabyciu i pracy, od poprzednich marek.
Dało się słyszeć, — złoty — to filar Polski — to lokata i przyszłość nasza.
Ruch w interesie
Zaczęto więc myśleć o... kupnie, budowie itp. inwestycjach w handlu i w życiu gospodarczem.
Do takiej grubszej transakcji przystąpiła gmina Szczakowa. Mając na swych terenach setki hektarów nieużytków, — Rada gminna uchwaliła sprzedać większe obszary zgłaszającym się nabywcom, występującym pod firmą Tow. Budowy Fabryki Przetworów Węglowych w Warszawie, Krzysztofory.
Była to istotnie b. dobra sprzedaż i wykorzystanie nieużytkowych piasków dla Szczakowej, która w cenie sprzedaży otrzymać miała kilkaset tysięcy złotych oraz rezultat: urządzenie oświetlenia elektrycznego i wodociągów dla całej Szczakowej.
Zwózka materjałów i budowa „od ręki” rozpoczęła się jakby dla wzoru — a kierownictwo budowy podziwiano za wyścigową budowę tajemniczej fabryki.
Do końca 1927 główniejsze objekty fabryczne stanęły już pod dachem, a nadchodzące części składowe kotłowni wskazywały na niedalekie uruchomienie fabryki.
Fiasko
Powtarzano sobie wzajemnie, że na początku około 200 robotników znajdzie stałą pracę. Minęły znów 2 lata oczekiwania, i teraz głośniej dało się słyszeć, że... fabryka nie pójdzie.
Chociaż uważano to za plotkę, że to są bajki, — to jednak wszelkie nadzieje spełzły na niczem.
Uruchomienie, którego oczekiwano jakby zbawienia, okazało się w roku 1930 — fiaskiem.
Runęły ogrodzenia zawaliły się dachy i mniejsze nieukończone budynki, a komisje sądowo — skarbowe swemi zjazdami i oszacowaniami, zadokumentowały „upadłość”. Co tylko stanowiło jakąkolwiek wartość — wszystko rozebrała ludność z okolicy.
Gdy brakło ruchomości, chwycono się rozbiórki cegieł, belek, okien, drzwi, nawet podłóg nie pozostawiono.
Słowem wszystko — uległo grabieży. Dała się odczuć zemsta za to, że fabryki nie puszczono. Walące się mury skazane zostały na zagładę, — przypominając swym wyglądem... wojnę.
Co zyskała, — i jak wyszła z tej kokosowej transakcji Szczakowa, trudno dzisiaj wyświetlić.
Urzędująca rada gminna została rozwiązana. Dzisiaj Szczakowa jest miastem, — obecna rada miejska ma inne ważniejsze obowiązki.
Wnioskując jednak z tego, co się widzi, i co mieszkańcy czują, musimy powiedzieć, że Szczakowa — wieś nie zrobiła „interesu”, gdyż nie ma prawa do raz sprzedanych już tereno...
Ale komin... dymi
Miejscowość oświetla się dalej łojówką, czy lampką naftową, a chociaż wodociągowego „warunku” dotrzymano, to jednak sprawa ta ma wiele niedomagań — gdyż stojąc w ogonku wodnym, 4 pompki na całą wieś, co 5 minut otrzymuje się wiadro wody, która sączy się jakby... z lejka.
Wkońcu stacjonowany w Szczakowej bataljon 11 p. p. urządził w resztkach fabryki — strzelnicę — a miejscowi pasterze kóz mają przyjemną rozrywkę. Znoszą resztki drzewa i chrust sosnowy do kotłowni... i podpalają.
Komin fabryki — dymi!... (nr).
Tekst i foto: Siedem Groszy, 6 kwietnia 1934 roku, nr 93.
bibliografia